Dzieciństwo i młodośćW czwartym tomie księgi chrztów parafii Matki Bożej Pocieszenia w Wierzchosławicach dnia 22 stycznia 1874 roku, a był to czwartek, dzień świętego Wincentego "męczennika i świętej Anastazji" panny, pod numerem czwartym wpisano nazwisko urodzonego poprzedniego dnia Wincentego Witosa, syna Wojciecha i Katarzyny.Ojciec jego miał dwie morgi dość kiepskiej ziemi. Rodzina gnieździła się w izbie przerobionej ze stajni. Początkowo nie posiadała nawet krowy. Dopiero gdy miał 10 lat matka zaprowadziła go do nauczyciela. W sumie przyszły trzykrotny premier siedział na ławie szkolnej przez niespełna cztery zimy. Uczył się doskonale, pamięć miał chłonną, sam oceni, że nadzwyczajną, a inni, że wręcz fenomenalną. Rychło nabrał gorączkowego zamiłowania do książek. Stał się samoukiem i między innymi także dzięki samouctwu osiągnął wyżyny. Wieczorami dużo czytał, szedł ku Polsce: "Nie spaliśmy tej nocy prawie zupełnie. Ja czytałem głośno, ojciec słuchał jak świętej Ewangelii. Była to książka o powstaniu kościuszkowskim, udziale w nim chłopów, ich bohaterskich walkach i zwycięstwach. Uniwersale połanieckim, upadku tego powstania, dalszych losach narodu i Naczelnika Kościuszki. Widziałem, że ojcu ciekły łzy z oczu".
|